🪄 Marilyn Monroe Zdjecia Po Smierci

This stunning collection of Marilyn Monroe in the nude has been released to mark the 50th anniversary of the tragic starlet's death. Playboy magazine has dug deep into its exclusive archive of 10 year-old Marilyn Monroe in Malibu Beach - In 1946, the famous photographer Andre de Dienes was shooting portraits of Marilyn Monroe, at the age of 20, on Malibu Beach in Los Angeles. These black and white portraits show her natural, hair in the wind, enjoying the sea air.Marilyn Monroe was an early The following is a listing of image The Best Photos Of Marilyn Monroe Aktorki Zdjecia Fotografia Portretowa best After simply inserting syntax you could 1 piece of content to as much 100% Readable editions as you like we notify in addition to present Creating stories is a rewarding experience to your account. Marilyn Monroe - śmierć. Życie hollywoodzkiej ikony nigdy nie było kolorowe. Nie znała ojca, zmagała się z uzależnieniami, do tego doszły problemy psychiczne, liczne aborcje, rozwody i 09.12.2011 19:30. Przepiękna, zmysłowa megagwiazda w obiektywie słynnego fotografa. Bern Stern, 82-letni legendarny fotograf mody, spędził z Marylin Monroe trzy dni w luksusowym hotelu Bel Marilyn Monroe (rojena Norma Jeane Mortenson ), ameriška igralka, fotomodel in pevka, * 1. junij 1926, Los Angeles, Kalifornija, Združene države Amerike, † 4. avgust 1962, Los Angeles. Njeni vročekrvni nastopi, privlačen izgled in nenadna smrt so jo naredili za nesmrten seks simbol ter kasneje pop ikono dvajsetega stoletja. [6] Młodość i trudne dzieciństwo Marilyn Monroe. Marilyn Monroe urodziła się 1 czerwca 1926 roku w Los Angeles, w Kalifornii. Monroe tak naprawdę nazywała się Norma Jeane Mortenson (później ochrzczona zostało jako Norma Jeane Baker). Norma była córką montażystki filmowej, Gladys Pearl Baker z domu Monroe. Tożsamość jej ojca nigdy Wchodzę i aż mi dech odebrało! Niezwykłe, oryginalne, półprywatne zdjęcia Marylin Monroe na ścianach, każde warte fortunę, zrobione przez jej przyjaciela i fotografia Miltona Greena! Przechadzam się po pustych salach, a przecież, tak sobie myślę, gdyby te zdjęcia wystawić w Paryżu, to waliły by na nie tłumy. 2M Followers, 76 Following, 1,615 Posts - See Instagram photos and videos from Marilyn Monroe (@marilynmonroe) z0N70mG. Marilyn Monroe dla wielu nadal jest ideałem piękna i kobiecości. Nic dziwnego, że każde nowe zdjęcie zmarłej w 1962 roku gwiazdy budzi ogromne emocje. Właśnie światło dzienne ujrzała kolejna partia nieznanych wcześniej zdjęć Marilyn Monroe. Oto kilka z nich! 11 Zobacz galerię HERITAGE AUCTIONS / CATERS NEWS / FORUM Najnowsze zdjęcia Marilyn Monroe, które trafią na aukcję, nigdy wcześniej nie były pokazywane publicznie. Większość z nich powstała jeszcze zanim gwiazda zyskała światową sławę. Zdjęcia trafią pod młotek 15 kwietnia podczas aukcji Heritages Entertainment. Szacuje się, że ich ceny rozpoczną się od 1000 dolarów, czyli około 3400 złotych. 1/11 Nieznane zdjęcia Marilyn Monroe HERITAGE AUCTIONS / CATERS NEWS / FORUM 2/11 Nieznane zdjęcia Marilyn Monroe HERITAGE AUCTIONS / CATERS NEWS / FORUM 3/11 Nieznane zdjęcia Marilyn Monroe HERITAGE AUCTIONS / CATERS NEWS / FORUM 4/11 Nieznane zdjęcia Marilyn Monroe HERITAGE AUCTIONS / CATERS NEWS / FORUM 5/11 Nieznane zdjęcia Marilyn Monroe HERITAGE AUCTIONS / CATERS NEWS / FORUM 6/11 Nieznane zdjęcia Marilyn Monroe HERITAGE AUCTIONS / CATERS NEWS / FORUM 7/11 Nieznane zdjęcia Marilyn Monroe HERITAGE AUCTIONS / CATERS NEWS / FORUM 8/11 Nieznane zdjęcia Marilyn Monroe HERITAGE AUCTIONS / CATERS NEWS / FORUM 9/11 Nieznane zdjęcia Marilyn Monroe HERITAGE AUCTIONS / CATERS NEWS / FORUM 10/11 Nieznane zdjęcia Marilyn Monroe HERITAGE AUCTIONS / CATERS NEWS / FORUM 11/11 Nieznane zdjęcia Marilyn Monroe HERITAGE AUCTIONS / CATERS NEWS / FORUM Data utworzenia: 13 marca 2018 09:09 To również Cię zainteresuje Sześćdziesiąt lat po tragicznej śmierci Marilyn Monroe okoliczności tego wydarzenia są nadal niejasne. "To, czego się dowiedziałem, całkowicie zmieniło to, co myśleliśmy, że wiemy o jej tajemniczej śmierci" - mówi pisarz Anthony Summers, lektor w nowym filmie dokumentalnym "Tajemnice Marilyn Monroe. Nieznane nagrania". Dziennikarz i autor książki "Bogini. Tajemnice życia i śmierci Marilyn Monroe" sugeruje, że okoliczności śmierci aktorki zostały zatuszowane. 5 sierpnia 1962 r., tuż po godzinie 3 nad ranem, martwą Marilyn Monroe odnalazła jej gosposia 36-letnia gwiazda srebrnego ekranu leżała twarzą do łóżka, a jej prawa dłoń była kurczowo zaciśnięta na słuchawce Emma Cooper, reżyserka filmu dokumentalnego o słynnej aktorce stara się zrekonstruować ostatnie godziny życia Marilyn Monroe i wyjaśnić, jaką rolę w zatuszowaniu okoliczności jej śmierci odegrał w nich brat prezydenta USA, Robert Kennedy Więcej takich historii znajdziesz na stronie głównej Na stoliku przy zwłokach Marilyn znaleziono wiele buteleczek z tabletkami nasennymi. Godzinę później na miejscu pojawiła się policja. Według oficjalnej wersji przyczyną zgonu aktorki było "ostre zatrucie barbituranami spowodowane przyjęciem nadmiernej dawki". Koroner stwierdził, że Marilyn Monroe popełniła samobójstwo. Jednak orzeczenie to nie wszystkich przekonało. Dlaczego w pokoju gwiazdy nie znaleziono szklanki? Jak Marilyn byłaby w stanie połknąć taką liczbę tabletek, nie popijając ich wodą? Krytycy teorii o samobójstwie uważają, że ktoś inny podał Marilyn śmiertelną dawkę. Są i tacy, którzy sądzą, że gwiazda została zamordowana. Niektórzy twierdzą, że ostatnie godziny przed jej śmiercią nie wyglądały do końca tak, jak dotąd przypuszczano. Sypialnia, w której odnaleziono martwą Marilyn Monroe Fot. E. Murray/Fox Photos/Getty Images Foto: Getty Images Czy śmierć Marilyn Monroe miała związek z braćmi Kennedy? "Nie, ona nie zmarła w domu" – mówi właściciel firmy karetek Walter Schaefer w nowym filmie dokumentalnym Netflixa "Tajemnice Marilyn Monroe. Nieznane nagrania". Jeden z jego byłych kierowców, Ken Hunter, został wysłany do domu Monroe w noc jej śmierci. Schaefer twierdzi, że gwiazda srebrnego ekranu była w śpiączce, ale żyła, kiedy Hunter odebrał ją i wiózł ją na pogotowie w Santa Monica. Pisarz John Sherlock twierdzi, że ostatni psychiatra Monroe, dr Ralph Greenson, powiedział mu to samo. Aktorka została przewieziona karetką do Saint John's Health Center, ale zmarła w drodze. "Umarła w karetce" – mówi Sherlock. "Potem zabrali ją z powrotem do domu. Greenson powiedział mi, że był w tej karetce". Łóżko Monroe było widoczne z zewnątrz Fot. Keystone/Getty Images Foto: Getty Images Przez lata osoby najbliżej związane z gwiazdą zastanawiały się, czy prawdziwą przyczyną jej śmierci było zaplanowane samobójstwo, przypadkowe przedawkowanie barbituranów - które oficjalnie uznano za przyczynę zgonu – czy też może zlecone zabójstwo. W filmie dokumentalnym reżyserki Emmy Cooper, Anthony Summers – autor wydanej w 1985 r. książki "Bogini. Tajemnice życia i śmierci Marilyn Monroe" – po raz pierwszy publikuje nagrania audio zarejestrowane podczas 650 wywiadów, które przeprowadził na przestrzeni kilku dziesięcioleci z przyjaciółmi Monroe, jej partnerami i urzędnikami państwowymi. "Taśmy, które zgromadziłam podczas pisania tej książki, nigdy nie były publicznie dostępne" – mówi Summers. "Dowody sugerują, że okoliczności jej śmierci zostały zatuszowane ze względu na jej powiązania z braćmi Kennedy". "Musimy to wszystko przerwać. Nie możemy dłużej zajmować się Marilyn Monroe" Latem 1962 r. Robert Kennedy oraz jego brat i ówczesny prezydent Stanów Zjednoczonych, John F. Kennedy, zerwali bliskie stosunki z Marilyn Monroe. Jak wynika z rozmów, które Summers przeprowadził z agentami federalnymi, obawiano się, że Marilyn sprzymierzyła się z komunistycznymi emigrantami, którzy mieli powiązania z kubańskim rewolucjonistą Fidelem Castro. Urzędnicy, którzy potajemnie nagrywali schadzki Monroe z braćmi Kennedy, martwili się, że aktorka może ujawnić komunistom rządowe tajemnice. Obawiano się, że Marilyn wiedziała za dużo. Czy Marilyn Monroe wiedziała za dużo? Fot. Bettmann Foto: Getty Images Summers twierdzi, że jest "bardzo możliwe", iż bracia Kennedy powiedzieli: "Ona może upublicznić to, że rozmawialiśmy o sprawach nuklearnych. Musimy to wszystko przerwać. Nie możemy dłużej zajmować się Marilyn Monroe". "Bobby Kennedy zadzwonił do niej w noc jej śmierci" - relacjonuje w filmie ekspert od inwigilacji Reed Wilson, który został wynajęty przez prywatnego detektywa Freda Otasha, aby śledzić Monroe i Kennedych. Otash pracował zarówno dla Białego Domu, jak i dla jego przeciwników. Marilyn powiedziała Bobbiemu: "Nie przeszkadzaj mi. Zostaw mnie w spokoju. Nie wtrącaj się do mojego życia". "To była bardzo gwałtowna kłótnia" – dodaje mężczyzna. Robert i John F. Kennedy Fot. © CORBIS/Corbis via Getty Images Foto: Getty Images Gosposia aktorki, Eunice Murray, ujawniła, że Robert Kennedy, który próbował ukryć fakt, że w noc śmierci Monroe był w Los Angeles oraz, że przyszedł do domu aktorki. Kobieta twierdzi, że na kilka godzin przed odkryciem ciała Monroe doszło między nimi do kłótni. "Była tak gwałtowna, że musieli wkroczyć ochroniarze Roberta Kennedy'ego" - opowiada Murray o kłótni kochanków. Kto zatuszował okoliczności śmierci Marilyn Monroe? Autorka filmu dokumentalnego zwraca uwagę na niespójności dotyczące czasu, miejsca i odkrycia zwłok Monroe. Starszy agent FBI Jim Doyle powiedział, że funkcjonariusze federalni pojawili się w domu zmarłej gwiazdy na długo przed tym, jak lokalna policja wkroczyła do akcji. "Byłem tam" - mówi Doyle, który nie zdradza, co robił na miejscu, ale sugeruje, że federalni przybyli, aby uprzątnąć dowody, które wskazywałyby na związek Roberta Kennedy'ego ze zmarłą aktorką. "Natychmiast przyjechali na miejsce zdarzenia. Zanim ktokolwiek zdążył się zorientować, co się stało" - opowiada w filmie. "Musieli dostać instrukcje od kogoś wysoko postawionego, wyżej postawionego niż ówczesny dyrektor FBI J. Edgar Hoover. Od prokuratora generalnego lub samego prezydenta". Ciało Marilyn Monroe przewożone do kostnicy Fot. Bettmann Foto: Getty Images Nie chciano, że Bobby Kennedy, brat prezydenta, był zamieszany w jej śmierć. "Zrobili wszystko, aby to zatuszować". Otash wspomina, że Robert Kennedy zlecił jemu i Wilsonowi, aby "ktoś udał się do domu Monroe i zebrał wszelkie możliwe dowody dotyczące jakichkolwiek powiązań między Marilyn Monroe a Kennedym. Był przekonany, że w domu znajdują się pamiętniki, a może i notatki". Doyle potwierdza, że z domu Monroe wyniesiono jakieś dokumenty. Pomimo bliskich związków Monroe z Kennedymi, Summers jest prawie pewien, że aktorka nie została zamordowana. Jest przekonany, że zmarła w wyniku samobójstwa lub przypadkowego przedawkowania. "Nie dowiedziałem się niczego, co przekonałoby mnie, że została zabita z premedytacją" - mówi. "Tajemnice Marilyn Monroe: Nieznane nagrania". Premiera 27 kwietnia na Netflix. Źródła: / "Bogini. Tajemnice życia i śmierci Marilyn Monroe" Anthony Summers Zobacz też: Pierwszy film Netflixa "tylko dla dorosłych". Opowie o Marilyn Monroe Historia pewnej sukienki: ta, w której Marylin Monroe zaśpiewała "Sto lat" i przeszła do historii fot. ONS Czy czas zweryfikuje także tę hipotezę, nie wiadomo. Wiadomo tylko, że 46 lat po śmierci Marilyn Monroe wciąż nie może „spoczywać w spokoju”. Jest 4 sierpnia 1962 roku, późny wieczór. Marilyn Monroe idzie do łóżka. Ale jak zwykle ma kłopoty z zaśnięciem. Zaczyna łykać silne leki nasenne i uspokajające. Popija je alkoholem. W domu oprócz niej jest tylko Eunice Murray, wykwalifikowana pielęgniarka, która na prośbę psychoanalityka Marilyn, doktora Ralpha Greensona, pilnuje dzień i noc, by gwiazda nie zrobiła sobie krzywdy. Jeszcze nigdy Marilyn nie była w aż tak złym stanie psychicznym. Kiedy o drugiej w nocy Eunice widzi w szparze pod drzwiami sypialni Marilyn światło, czuje, że dzieje się coś niedobrego. Postanawia jednak zaczekać. Odchodzi. Zagląda tu po dwóch godzinach. I odkrywa, że światło pali się nadal. Natychmiast powiadamia Greensona. Ten jest na miejscu już po 10 minutach. Ale drzwi są zamknięte od środka. Wychodzi więc na zewnątrz, wybija okno i wchodzi do pokoju. Jednak na ratunek jest już za późno. Jeden rzut oka na Marilyn Monroe i wszystko staje się jasne. Leży bezwładnie w poprzek łóżka. W ręku trzyma słuchawkę telefonu, tak jakby w ostatniej chwili szukała pomocy. Na szafce obok stoją puste fiolki po lekach, kieliszek niedopitego szampana. Greenson stwierdza zgon. Chwilę potem telefonuje na policję. „Marilyn Monroe przedawkowała”, mówi do oficera Jacka Clemmonsa, pełniącego wówczas służbę na komisariacie w West Los Angeles. Przybyła na miejsce policja stwierdza zgon. W świat idzie komunikat: „Marilyn Monroe, gwiazda wszech czasów, nie żyje”. Kto zabił? Od tamtej chwili mija ćwierć wieku. Mimo to wciąż nie wiadomo, co wydarzyło się tamtego wieczoru w sypialni aktorki. Czy było to przypadkowe przedawkowanie? Udana próba samobójcza? Może morderstwo? Wyniki sekcji zwłok są prawie jednoznaczne. Postałość 49 tabletek odnalezionych w jelitach Marilyn zabiłaby konia. Na jej ciele nie ma śladów przemocy. Ale zeznania Greensona i Murray, którzy jako ostatni widzieli Marilyn żywą i jako pierwsi po śmierci, w kilku miejscach się różnią. W pokoju Marilyn nie ma zamka, a wykładzina w holu jest tak puszysta, że dokładnie zasłania szparę pod drzwiami do sypialni Marilyn. Inny ślad prowadzi do braci Kennedych. Sierżant Franklin z policji Los Angeles zeznaje, że podczas patrolu 5 sierpnia po Rusbury Drive w Beverly Hills zatrzymał pędzącego z prędkością 120 kilometrów na godzinę mercedesa. Jego pasażerami byli: przyjaciel Kennedych, Peter Lawford, doktor Ralph Greenson oraz gubernator Robert Kennedy. Także Jack Clemmons uważa, że coś tu nie gra. Gdyby Marilyn Monroe połknęła tabletki, ich ślad musiałby pozostać także w jej żołądku. Ale w żołądku nie znaleziono niczego. Może to świadczyć tylko o jednym – leki dostały się inną niż doustna drogą. Jaką? Być może ktoś zrobił Marilyn lewatywę, żeby nie pozostawiać śladów? Kolejne śledztwa kończą się podobną konkluzją: „prawdopodobne samobójstwo”. I tylko John Huston, z którym pracowała przy „Asfaltowej dżungli” i „Skłóconych z życiem”, nie ma wątpliwości: „Gdy musiałem przerwać zdjęcia podczas kręcenia »Skłóconych z życiem«, wiedziałem, że jest skazana na śmierć. Nikt nie mógł jej ocalić. Pomyślałem: za trzy lata będzie martwa lub zamkną ją w zakładzie psychiatrycznym. Ale to nie Hollywood ją zabiło. Zabili ją ci pieprzeni lekarze, którzy uzależnili ją od lekarstw”. Bezsenność w wielkim mieście Marilyn Monroe ma poważne problemy psychiczne już jako młoda dziewczyna. Winna jest jej matka, Gladys Baker, która pracuje jako montażystka w Consolidated Film Industries i prowadzi bujne życie towarzyskie. Nie wie nawet, kim jest ojciec Marilyn, i nie zamierza wychowywać córki. Według tego, co twierdzi Marilyn, matka oddaje ją na wychowanie już po dwóch tygodniach po porodzie. Odwiedza ją rzadko. Dopiero potem wychodzi na jaw, że Gladys od lat choruje na schizofrenię. W wieku 34 lat nie rozpoznaje już nikogo, trafia do szpitala psychiatrycznego. Marilyn Monroe tuła się. Na pewien czas trafia do sierocińca El Centro Avenue. Zmienia rodziny zastępcze. W żadnej nie zaznaje prawdziwego ciepła, miłości. Przeciwnie. Jest poniżana i gwałcona przez swoich ojczymów. Oprócz niewinności traci jednak raz na zawsze coś znacznie cenniejszego – poczucie stabilizacji i własnej wartości. Odtąd już zawsze będzie się czuła gorsza od innych. Będzie robiła wszystko, by zdobyć akceptację. Nie potrafi jednak nawiązywać trwałych kontaktów. Boi się wszystkiego. Zaczyna mieć kłopoty z zasypianiem. Po raz pierwszy sięga po leki uspokajające, kiedy jako 18-latka staje przed obiektywem aparatu fotograficznego. Zaczyna sięgać po barbiturany, środki nasenne, amfetaminę. Często porównuje się do Jean Harlow, która zmarła w wieku 26 lat. Chodzi na jej grób i mawia, że umrze równie młodo. W 1950 roku próbuje odebrać sobie życie po raz pierwszy. Połyka nembutal. Ale tak naprawdę nie chce się zabić. Ta próba samobójcza to wołanie o pomoc. Między nauką a szarlatanerią W latach 50. w Ameryce króluje moda na psychoanalizę. Nikt nie odróżnia psychoanalityków od psychiatrów. Poważne przypadki medyczne leczą ludzie, którzy mają mgliste pojęcie o tym, co dzieje się w umyśle chorego człowieka. Marilyn też pada ofiarą psychoanalizy. Jeden z jej kochanków, reżyser Elia Kazan, namawia ją do studiów w prestiżowym Actor’s Studio Lee i Pauli Strasbergów w Nowym Jorku. W 1954 roku Marilyn jedzie więc, by uczyć się aktorstwa. Chce udowodnić, że jest aktorką, a nie tylko seksbombą. Początki są obiecujące. Lee Strasberg bierze ją pod swoje skrzydła. Jednak według stosowanej przez Strasbergów tak zwanej metody, aktor nie może grać bohatera – ma nim być. A to wymaga sięgnięcia do najgłębszych zakamarków duszy, także do traum dzieciństwa, by wydobyć skrajne emocje. Dla Marilyn, która przez całe dorosłe życie stara się wyrzucić z pamięci złe wspomnienia dzieciństwa, to najgorsza rzecz, jaka mogła ją spotkać. Lee sugeruje, by poddała się psychoanalizie, a ówczesny przyjaciel aktorki, fotografik Milton Green, poleca jej Margaret Herz Hohenberg. Marilyn kładzie się na kozetce po raz pierwszy siedem lat przed śmiercią. Jest zachwycona psychoanalizą i szybko się od niej uzależnia. Chodzi do Hohenberg na seanse pięć razy w tygodniu. Nie podejmuje bez lekarki żadnej decyzji. Hohenberg asystuje jej nawet na planie filmu „Przystanek autobusowy”, by służyć wsparciem w każdej chwili. Na planie pojawia się też Paula Strasberg, która staje się kimś w rodzaju trenerki Marilyn. Dochodzi do kuriozalnych sytuacji. Po każdym ujęciu Marilyn zwraca się z prośbą o ocenę nie do reżysera, lecz do Pauli. Joshua Logan jest wściekły. Wściekły jest także Arthur Miller, trzeci mąż aktorki, który twierdzi, że seanse szkodzą Joe! Ale do Marilyn nie docierają do niej żadne argumenty. Przez kolejne lata będzie zmieniać psychoanalityków, ale nie wpadnie na pomysł, by udać się pomoc do zwykłego lekarza. Kiedy w 1956 roku jedzie do Londynu na plan „Księcia i aktoreczki”, korzysta ze wsparcia córki Freuda, Anny, która jest przerażona stanem pacjentki. W fiszce odnalezionej po latach w kartotece Anna Freud Center, czytamy: „Pacjentka rozchwiana emocjonalnie, nadpobudliwa, stała potrzeba zewnętrznej akceptacji, lęk przed samotnością, stany depresyjne w przypadku odrzucenia, osobowość paranoidalna ze skłonnościami do schizofrenii”. Za namową Anny Marilyn rozstaje się z Hohenberg i trafia do Marianne Kris – ona także nie ogranicza się do seansów z Monroe. Towarzyszy jej na każdym kroku, także na planie „Pół żartem, pół serio”. Szybko staje się jasne, że i terapia prowadzone przez Kris nie przynosi Marilyn ulgi. Monroe dwukrotnie próbuje skończyć ze sobą. Kiedy po 47 seansach przeprowadzonych w trakcie dwóch miesięcy, telefonuje do Kris po raz trzeci i mówi, że ma już dość życia, ta umieszcza ją w zakładzie psychiatrycznym. Marilyn ma 34 lata – tyle, ile jej matka, kiedy trafiła do szpitala psychiatrycznego. Oszołomiona narkotykami nie zdaje sobie sprawę, co podpisuje. Trafia na oddział zamknięty kliniki Psychiatrycznej Payne Whitney. Celi bez klamek, za to z kratami w oknach. Jest przerażona, chce wyjść. Ale o tym, kiedy wyjdzie, mają zdecydować lekarze. Ratunek przychodzi dopiero po miesiącu. Na pomoc przybywa jej drugi mąż, Joe DiMaggio. Jest wolna, ale jej stan jest tragiczny. Dziennie łyka po 20 tabletek nembutalu. Przed połknięciem przekuwa kapsułki szpilką, by przyspieszyć ich kto tu rządzi? Najwięcej krzywdy wyrządza jednak Marilyn ostatni z jej terapeutów, Ralph Greenson. Psychoanalityk gwiazd i gwiazda wśród psychoanalityków. Jego pacjentami są Vivien Leigh i Frank Sinatra. Większość skończy równie źle jak Monroe. W jakiś sposób Marilyn od początku zdobywa nad nim psychiczną przewagę. Psychoanalityk zaczyna grać rolę ojca swojej pacjentki. Ulega jej kaprysom. Wkrótce zaczyna przyjmować Monroe u siebie domu. „Wiem, że to niezgodne z zasadami sztuki lekarskiej. Ale dzięki temu Marilyn będzie miała namiastkę domu i rodziny”, tłumaczy. Skutek jest przeciwny. Marilyn cierpi jeszcze bardziej. Greenson jest przy niej, gdy ta kręci kolejne filmy: „Pokochajmy się”, „Skłóconych z życiem” oraz „Słodki kompromis”. Ale jego rola coraz bardziej ogranicza się do przepisywania coraz większych dawek. 26 sierpnia 1960 roku, podczas kręcenia „Skłóconych z życiem” Monroe znika na kilka dni. Nafaszerowana środkami uspokajającymi, placidylem, wodzianem chloralu, zostaje odratowana cudem. Już regularnie zażywa już demerol – narkotyczny środek znieczulający, przypominający morfinę, pentotal sodu – środek uspokajający używany w anestezjologii. Greenson dostarcza jej trzy miligramy nembutalu dziennie. Marilyn aplikuje je sobie sama dożylnie albo wprowadza w postaci lewatywy. Wprowadzone przez żołądek już nie działają. Gdy nie ma sił, wzywa psychoanalityka. W nadziei, że uda mu się kontrolować środki brane przez pacjentkę, Greenson kieruje ją do kolegi internisty Hymana Engelberga. Nie podejrzewa jednak, że Monroe oszukuje obu swoich lekarzy. I od każdego otrzymuje to, co sobie zażyczy. W tym „zastrzyki młodości”, których składu nikt nigdy nie pozna. Dzięki nim może jako tako funkcjonować. Jest także w stanie wyjść na scenę Madison Square Garden, by zaśpiewać „Happy Birthday” z okazji 45. urodzin kochanka, Johna F. Kennedy’ego. Zasnąć na zawsze Gdy zastrzyki przestają działać, już żywym trupem. Wychudzonym ciałem, przez które – jak zauważa jej przyjaciel Truman Capote – niemal widać udręczoną do granic możliwości duszę. Ma opuchniętą twarz, włosy zniszczone wodą utlenioną. Popada to w euforię, to skrajną rozpacz. Godzinami siedzi przed lustrem i wpatruje się w swoje odbicie, jakby po tej drugiej stronie był ktoś nieznany. Coraz częściej mówi o sobie: „Ona”. Twierdzi, że słyszy głosy. Greenson jest pewny, że to początki schizofrenii. Tamtego feralnego wieczora, Marilyn też nie może zmrużyć oka. Zaczyna łykać tabletki. Pragnie już tylko jednego – odpocząć od życia. Zasnąć. W końcu dopina swego... Magda Łuków / Viva

marilyn monroe zdjecia po smierci